Analizator mini3D

zakres pomiarowy: 0,5 - 3500 µm 

 

 

 

Analizator IPS KF - Pyłomierz

zakres pomiarowy: 0,4 - 300 µm

Analizator IPS BP

zakres pomiarowy: 0,5 - 2000 µm 

Analizator P_AWK 3D

zakres pomiarowy: 0,1 - 15 mm 

Analizator 2DiSA

zakres pomiarowy: 0,5 - 2000 µm 

Analiaztor IPS P - Pyłomierz

zakres pomiarowy: 0,4 - 300 µm

Analizator IPS K - Pyłomierz

zakres pomiarowy: 0,4 - 300 µm

Analizator IPS UA

zakres pomiarowy: 0,5 - 2000 µm 

Analizator IPS GA

zakres pomiarowy: 0,5 - 300 µm 

Uśredniacz

Dla cząstek do 2 mm

Analizator IPS T

zakres pomiarowy: 0,4 - 300 µm

Analizator AWK D

zakres pomiarowy: 50 µm - 4 mm 

Analizator AWK B - do pomiaru uziarnienia

zakres pomiarowy: 1 - 130 mm 

Analizator IPS Q

zakres pomiarowy: 0,4 - 300 µm

Analizator IPS SAM

zakres pomiarowy: 0,4 - 300 µm

Stoisko do badania sprawności filtrów

zakres pomiarowy: 0,4 - 300 µm

Analizator AWK C

zakres pomiarowy: 0,2 - 31,5 mm 

Analizator IPS U

zakres pomiarowy: 0,5 - 600 µm 

Analizator AWK 3D

zakres pomiarowy: 0,2 - 31,5 mm 

Przyrządy

Jakość zgodna z ISO 9001

 

 

 

 

Co potrzebujesz zmierzyć?

Media społecznościowe

Pełna oferta

Podział przyrządów

Sprawdź podział przyrządów ze względu na rodzaj pomiaru

Projekty unijne

Infolinia: +48 22 666 93 32

Wybierz język:

Nieograniczony

KAMIKA Instruments

zakres poomiarowy

  1. pl
  2. en
  3. ru

ABSTRAKT

Artykuł zawiera wyjaśnienia dla użytkowników urządzeń mierzących zanieczyszczenie powietrza. Podkreśla konieczność zastosowania nowych analizatorów, o innej zmodernizowanej konstrukcji

 

POBIERZ ARTYKUŁ

 

 

AUTORZY
Stanisław Kamiński, KAMIKA Instruments

 

DZIEDZINA
Ochrona środowiska

 

PRZYRZĄD
IPS, IPS K

 

SŁOWA KLUCZOWE
PM 10

 

ŹRÓDŁO

"Ekopartner"; rok: 2008; nr 12 (206); s 26-27

 

Co w powietrzu piszczy?

Trochę wyjaśnień dla użytkowników urządzeń mierzących zanieczyszczenie powietrza.

Gdy trzeba zmierzyć stan wody w Wiśle, to przychodzi ktokolwiek, sprawdza wodowskaz i wynik podaje dalej.

Gdy trzeba zmierzyć stan zanieczyszczenia powietrza, to pomiarem muszą się zająć specjaliści, najlepiej naukowcy, łącznie z naukowcami PAN. Do takiego pomiaru potrzebny jest próbnik, który ma pewną aerodynamiczną specyfikę. Próbniki  z zewnątrz wyglądają tak samo. Są to różnej wielkości słoiki z przykrywką, która nad słoikiem tworzy szczelinę. Niezależnie od kalibru, typu i wyposażenia tych próbników, mają one pewne ograniczenia pomiarowe, które przerastają wyobraźnię wielu mądrych naukowców, biegłych w innych, trudnych dziedzinach nauki. Najłatwiej jest przyjąć, że zanieczyszczenia powietrza mierzy się w jakiś idealnych, baśniowych warunkach, zwracając uwagę tylko na porę roku, która nic do tych pomiarów nie wnosi. W takich warunkach próbniki działają bardzo dobrze, wprost stworzone są do tego, żeby zasysać przypisaną im, stałą porcję powietrza z zanieczyszczeniami przy jednakowym rozkładzie ciśnienia wokół szczeliny zasysającej.

Rzeczywistość jest jednak całkiem inna, gdy podczas takich pomiarów zawieje wiatr. Wówczas nadmiar powietrza przy próbniku z jednej strony spowoduje różnice ciśnień wokół obwodu szczeliny zasysającej i utworzy zupełnie nowy sposób opływu powietrza wokół próbnika. Ten nowy opływ utrudnia dostęp do wnętrza próbnika cząstkom, które składają się na zanieczyszczenie powietrza. Widoczne to jest na Fig. 1. , gdzie zdjęcie przedstawia w jaki sposób wiatr nie dopuszcza cząstek do wnętrza próbnika, po prostu je odfiltrowuje.  Czyli wszystko „bokiem leci”.

 
.

 

Fig. 1. Widok opływu cząstek wokół pobornika w obecności wiatru 4,4 m/s.

 

Przepływ wewnętrzny w próbniku też jest nieprzyjazny specjalistom, którzy chcieliby poprawnie zmierzyć zanieczyszczenie powietrza. Takie wyniki pomiarów obecności wiatru i jednocześnie samego wiatru w przedstawione są na Fig. 2., gdzie aż trzy próbniki mierzą koncentrację zanieczyszczeń w pewnym stopniu odwrotnie proporcjonalnie do prędkości wiatru. To znaczy, że dla prędkości wiatru 1 m/s  błąd w pomiarze koncentracji może wynieść około 50%.

 

Fig. 2. zależność zmierzonej koncentracji od prędkości wiatru.

Źródło: www.rpco.com [2005] TEOM Series 1400a Ambient Air Particulate Monitor.pdf [i]

 

W związku z powyższymi problemami  z dokładnością pomiarów zanieczyszczeń powietrza w obecności wiatru opracowano nowy przyrząd i nową metodykę pomiaru,  której naukowcy korzystający z próbników nie zauważają. Dlaczego tak jest można wyjaśnić.

W połowie października odbyła się w Zakopanem konferencja pt. „Ochrona Powietrza w Teorii i Praktyce.” Opis praktyk był imponujący, ale z teoriami było różnie. Niewygodne dla organizatorów teorie „chowano pod stół” lub nazywano je kontrowersyjnymi. Z referatu zrobiono komunikat.

W przedmowie do dwutomowej książki z konferencji  pt. „Od Redaktora” napisano: „Zauważa się też brak nowych pomysłów odnośnie metod badawczych oraz rozwiązań w dziedzinie aparatury pomiarowej i analitycznej, które miałyby szanse wejść do obrotu międzynarodowego”.

To co? Trzeba się przez tą aparaturę wywrócić, żeby ją zauważyć, a może dla promocji posadzić tam jakąś ładnie roznegliżowaną panienkę, żeby Pan Redaktor tę aparaturę  zauważył ?

Zawartość powyższej książki składa się z 65 referatów. Bezpośrednio opisujących pomiary przy użyciu próbników lub wyniki z takich pomiarów było 24, w tym 19 referatów niezauważających przy pomiarach wpływu wiatru. W trzech dalszych, o wietrze tylko wspomniano, bez analizy jego wpływu na wyniki. W materiałach konferencyjnych tylko dwóch autorów, jeden ze Szczecina, a drugi z Warszawy, zwracało uwagę na dominujący wpływ wiatru w pomiarach zanieczyszczeń, każdy inną nową metodą. W opisie konstrukcji urządzenia zbudowanego według nowej metody, wiatr nie psuje pomiarów przez izokinetyczny pobór próbki powietrza.

Te 19 referatów wygłoszonych w Zakopanem można nazwać jako „tyż dobre, albo **** dobre”, czyli jeszcze inaczej dobre. Celował w tym pewien Tytan z Zabrza, który był współautorem 7 na 19 wymienionych referatów, a sekundowała[ii]  mu Pani, która przy 5 referatach tak się zapracowała się, że będąc jednocześnie współorganizatorem konferencji żadnego posteru opisującego nową technikę nie chciała przyjąć. Ta Pani wierzy jeszcze , jak wiele innych osób, że próbniki są najlepszymi przyrządami  do pomiaru zanieczyszczenia powietrza. Dla osób wierzących, racjonalne argumenty opisujące lepsze metody są nie do przyjęcia.
A może to nie wiara, tylko obawa przed utratą dorobku naukowego albo wygoda ? Wygodnictwo jest przyjemną formą bytu niezakłóconego niczym nowym, które wymagałoby pracy, nauki, a może jeszcze przyznania się do błędu.

Przecież wszystkie badania naukowe wykonane przy pomocy próbnika „błogosławionego” przez CEN z Brukseli, w obecności wiatru są obarczone większym lub mniejszym błędem. Dlatego prace tutaj opublikowane i wcześniejsze mogą za parę lat być warte tyle co makulatura. Dlaczego nie zauważa się nowych metod, które nie mają powyższych błędów ? Bo to jest niewygodne. Można postawić inne pytanie: Co w powietrzu piszczy? Odpowiedź jest prosta: W powietrzu piszczy OBAWA i WYGODA!

 

 

[i] Obecnie to źródło zniknęło ze stron internetowych – widocznie autorzy właściwie zrozumieli wykres.

[ii] Gwara góralska: gra na drugich skrzypkach lub zaśpiew drugim głosem

 

 

Analizator IPS K

 

Co w powietrzu piszczy
26 maja 2015